Znak "Tau"
Ważne miejsce w życiu i postawie św. Franciszka zajął tak bardzo
otaczany czcią biblijny znak "tau". O używaniu przez Franciszka tego
znaku pisał Tomasz z Celano: "Ponad wszystkie inne znaki najbardziej
miłym był mu znak Tau, za pomocą którego podpisywał listy i wszędzie
rysował na ścianach cel. A właśnie Pacyfik, mąż Boży, co miewał
widzenia niebieskie, cielesnymi oczyma ujrzał na czole św. Ojca
wielki znak Tau, różnobarwny i lśniący złotym blaskiem".
Św. Bonawentura uwypuklił pokutną wymowę tego znaku:
"Mąż Boży
(Franciszek) znak ten otaczał szczególną czcią, często mówił o nim w
swoich przemówieniach, wykonywał go na początku swoich zajęć i
własnoręcznie podpisywał tym znakiem listy, które wysyłał z miłości,
jak gdyby całą jego troska było - według wyrażenia Proroka (Ez 9, 4)
- nakreślić znak Tau na czołach ludzi płaczących i bolejących, a
autentycznie nawróconych do Jezusa Chrystusa".
Znak Tau zdobi najcenniejszą i najbardziej wzruszającą relikwię św.
Franciszka, którą błogosławi się lud zebrany w bazylice w Asyżu 4
października. Jest to mały pergamin, na którym ranną od stygmatów
ręką św. Franciszek napisał błogosławieństwo dla brata Leona, swego
najmilszego towarzysza, powiernika i sekretarza.
Br. Leon miał lękliwą naturę, bojaźliwe sumienie i targała nim
pokusa zwątpienia w takim nasileniu, że zaczął wątpić w swoje
zbawienie. Św. Franciszek, który dał o nim świadectwo w słowach: "Oby
moja dusza była tak przejrzysta i nieskazitelna jak brata Leona"
napisał dla niego błogosławieństwo, jakby poręczenie, że Bóg go
kocha i zapewnienie, iż zostanie zbawiony. Na tej kartce znak Tau
przecina imię br. Leona. Miało to oznaczać, że Pan jest z nim i w
nim. Tau jest symbolem Bożej miłości.
W "Traktacie o cudach" Tomasz z Celano mówi o wydarzeniu w
miasteczku Cori, gdzie pewien mężczyzna z powodu złamania nogi nie
mógł chodzić, ani się poruszać. Franciszek dotknął bolącego miejsca
małą laseczką, która miała kształt Tau i ten znak pozostał w miejscu
uzdrowionym na ciele mężczyzny.
Dlaczego św. Franciszek przyjął symbol Tau?
Był rok 1215. Na dzień 1 listopada papież Innocenty III zwołał Sobór
Powszechny do Rzymu na Lateran. Zgromadziło się tam 412 biskupów,
800 opatów i przełożonych zakonnych. Przybyli także patriarchowie z
Konstantynopola i Jerozolimy, swoich przedstawicieli przysłały
patriarchaty Aleksandrii i Antiochii. Było ponad 2 tysiące
uczestników, wśród których najprawdopodobniej znalazł się Franciszek
i Dominik, obaj oczekujący zaaprobowania utworzonych przez siebie
Zakonów.
Pierwszą sesję
Soboru papież otworzył słowami: "Gorąco pragnąłem spożyć tę Paschę z
wami". Przypomniał, że Pascha oznacza "przejście" i życzył zebranym,
aby Sobór był okazją do przejścia w lepszy stan Kościoła. Innocenty
III oparł swoją mowę inauguracyjną na tekście proroka Ezechiela,
podjął i rozwinął słowa Boże skierowane do proroka: "Przejdź przez
środek Jerozolimy i nakreśl znak Tau na czołach mężów, którzy
wzdychają i biadają nad wszystkimi obrzydliwościami w niej
popełnianymi" (Ez 9, 4). Tau jest ostatnią literą alfabetu
hebrajskiego - mówił papież, a jego forma przedstawia krzyż
dokładnie taki, jak krzyż przed przybiciem tabliczki Piłata....
Swoją mowę papież zakończył apelem, by każdy mocno osadził ten znak
w swoim życiu, bo miłosierdzia dostąpią ci, którzy będą nosili Tau -
znak pokutnego i odnowionego w Chrystusie życia. Franciszek swoim
zwyczajem pojął dosłownie ten apel papieża. Myśl zawarta w
przemówieniu papieskim zafascynowała go i stała się centralną ideą
życia, a Tau symbolem eschatologicznym nawróconych pokutników.
Tomasz z Celano informuje o tym, że Franciszek kreślił Tau na
drzwiach i murach cel braci, jakby nawiązując do Księgi Wyjścia, bo
jak mówią komentatorzy, wejścia domostw i czoła ludzi znaczono krwią
baranka w kształcie krzyża. Ostatnia litera alfabetu to jakby
ostatnia deska ratunku, ale również znak ostatniego dnia dziejów,
który ukaże się na niebie. Tau zabarwi całą Franciszkową duchowość,
która po roku 1215 jeszcze mocniej zabrzmi jako duchowość krzyża i
Eucharystii (Oficjum Męki Pańskiej).
Na wybór znaku Tau miał wpływ także inny fakt - spotkanie św.
Franciszka z braćmi św. Antoniego Pustelnika, zwanymi pospolicie
antonianami. Aby to wyjaśnić/ trzeba rozważyć rolę trędowatych w
życiu św. Franciszka. Stosunek do trędowatych był przede wszystkim
tajemnica, w która Franciszek się wpatrywał. Troska o nich stanowiła
składnik jego duchowości.
Franciszkowi, podobnie jak ludziom jego czasów, dobrze znana była
tajemnica Chrystusa trędowatego, interpretowana na różne sposoby. W
liturgii czytano pieśń Sługi Jahwe według proroka Izajasza: "A myśmy
Go za trędowatego uznali" (Iz 53, 4); w sztuce rzeźby, malowidła i
witraże przedstawiały Chrystusa z rysami trędowatego.
"Prologiem" nawrócenia Franciszka jest słynny pocałunek złożony na
czole trędowatego. Widział w nich bowiem cierpiącego Chrystusa.
Swoja służbę Chrystusowi rozpoczął od posługi trędowatym. Jego
pierwsi naśladowcy, jak czytamy w Zbiorze asyskim, "wśród innych
pouczeń otrzymywali i to, że powinni służyć trędowatym i pozostawać
w ich pomieszczeniach". W Asyżu znajdowało się leprozorium, gdzie
Franciszek roztaczał opiekę nad trędowatymi. W Rzymie istniał
szpital św. Antoniego pustelnika, który Franciszek odwiedzał
kilkakrotnie.
Ten właśnie szpital był ogniwem łączącym Franciszka z antonianami,
zwanymi także braćmi szpitalnikami. Zgromadzenie antonianów powstało
w r. 1095 we Francji. W XIII wieku antonianie posiadali ponad 360
domów w różnych krajach, w tym dom rzymski, w którym przebywał
Franciszek. Głównym zadaniem antonianów była troska o chorych,
zwłaszcza o trędowatych.
Antonianie używali znaku Tau jako swojego emblematu. Nosili laskę,
której górna część miała kształt litery Tau oraz habit, na którym
widniał ten sam znak. Bracia szpitalnicy czcili znak Tau, bowiem
widzieli w nim symbol zdrowia fizycznego i moralnego, jakie nieśli
chorym. Spotkanie Franciszka z antonianami było być może pierwszym
powodem, który wywołał u niego cześć dla znaku Tau.
Roztaczając opiekę nad trędowatymi, Franciszek pragnął naśladować
Chrystusa, który uzdrawiał chorych. Pomny tajemnicy cierpienia
Chrystusa wytyczył swemu zakonowi zadanie opieki nad nieszczęśliwymi
i chorymi. Czytamy w "Kwiatkach": A służył nie tylko chętnie
towarzyszom, lecz nadto rozkazał braciom Zakonu swego, by
gdziekolwiek pójdą lub osiada na świecie, trędowatym służyli dla
miłości Chrystusa, który chciał, byśmy Jego w trędowatych czcili".
Obranie Tau na osobista pieczęć św. Franciszka ma swoje uzasadnienie
w tekście Apokalipsy (Ap 7,1-8), czytanym w uroczystość Wszystkich
Świętych; Przed ogólnym nieszczęściem posłaniec Boży zawołał
donośnym głosem do czterech aniołów: "Nie wyrządzajcie szkody ziemi
ni morzu, ni drzewom, aż opieczętujemy na czołach sługi Boga
naszego". Liczba opieczętowanych wynosiła 144 tysiące.
Ta symboliczna liczba (12x12) oznacza powszechność dokonanego
zbawienia. Św. Franciszek "opieczętowuje" znakiem Tau siebie i
swoich naśladowców, widzi bowiem w tym znaku gwarancję Bożej opieki,
zabezpieczenie siebie i braci, pewność zbawienia. Ludzie świętego
znaku Tau - to słudzy Boga. Ten zaszczytny tytuł "sługi Boga"
spotykamy często w pismach św. Franciszka, który stosował go do
siebie i swoich braci.