Dobrze się wyspowiadaj, a zaznasz pokoju!
![]()
Na wstępie przypomnijmy, że spowiedź związana
jest nie tylko z przebaczeniem grzechów (odcięciem balastu,
który ciąży i ciągnie się za człowiekiem – czasami nawet latami).
Spowiedź to przestrzeń, w której Bóg leczy nas z ran, które
powstały na wskutek popełnionych grzechów. Tymi ranami mogą być: wyrzuty sumienia,
wewnętrzny niepokój, rozdrażnienie, brak cierpliwości do innych i
siebie samego, i wiele innych rzeczy. Bóg leczy nas z tego
wszystkiego, dając nam jednocześnie swoją łaskę uświęcającą, która ma
nam dopomóc w poprawie naszego życia, ponieważ zasada jest prosta –
im lepsze życie, tym więcej radości i pokoju (tego wewnętrznego)
jest w człowieku. Grzech ciągnie nasze życie w dół, natomiast łaska
otrzymywana od Boga ciągnie nas ku górze. A więc warto podjąć trud
solidnego przygotowania się do tego sakramentu, choć czasami nie jest to
ani łatwe, a tym bardziej przyjemne.
Punktem wyjściowym w przygotowaniu do spowiedzi św. są oczywiście
Boże przykazania. W ich świetle trzeba spojrzeć na swoje życie. By
uczynić to jak najowocniej, potrzebny jest czas i zatrzymanie się
(nie można robić rachunku sumienia "w locie" do konfesjonału).
Trzeba przypominać sobie po kolei przykazania, patrząc
jednocześnie w ich świetle na swoje postępowanie w okresie od
ostatniej spowiedzi świętej.
Kolejną ważną rzeczą – o której często zapominamy – jest to, by przy
rachunku sumienia stawać w całej prawdzie o sobie, czyli dostrzegać
także dobro, które udało nam się uczynić od ostatniej spowiedzi.
Jest to niesamowicie ważne. W przygotowaniu do spowiedzi, często szukamy tylko zła, zapominając
o tym, że to nie jest cała prawda o nas samych. Przecież Pan Bóg
daje nam dobre natchnienia, które czasami przekładamy na dobre
uczynki. Każdy z nas ma swoje blaski i cienie. Człowiek, który widzi w sobie tylko zło i grzechy, bardzo
szybko popada w pewien fatalizm życiowy i zaczyna wszystko
postrzegać w ciemnych barwach. Dobro motywuje do lepszego życia,
rozpala w nas gorliwość, dlatego dostrzeganie go w swoim życiu jest
tak ważne.
Trzeba unikać także innego niebezpieczeństwa.
Czyniąc rachunek sumienia, nie może być mowy o sztucznym wybielaniu samego
siebie. Sztucznie wybielony grzech i tak do nas powróci, wzbudzając
wewnętrzny niepokój. Przed Bogiem i przed samym sobą nie można
zakładać maski i udawać, że wszystko było w porządku.
A teraz kilka praktycznych uwag dotyczących samej spowiedzi.
Wiele osób zapomina (często pod wpływem stresu) formuły
wstępnej. Nie ona jest w spowiedzi najistotniejsza! W spowiedzi
powinny być zawarte następujące treści:
1.
Kiedy była ostatnia spowiedź;
2. Ile ma się lat (ważne - w celu dostosowania odpowiedniej
pokuty i pouczenia);
3. Czy jest się
osobą samotną czy zamężną;
4.
Wyznanie wszystkich grzechów, nazwanie ich po imieniu i wzięcie
odpowiedzialności za każdy z nich (nie używamy
określeń typu: przeklinało się, kradło się,
powiedziało się - ponieważ to się samo nie zrobiło);
5.
Grzechy ciężkie należy wymienić także w ilości – jest to istotna
wskazówka dla spowiednika (grzechy powtarzające się często mogą świadczyć o problemie – spowiednik jest
także po to, by w problemach jakie
mamy nam dopomóc);
6.
Koniecznym warunkiem do otrzymania rozgrzeszenia jest żal za
grzechy. Bóg przebacza nawet najcięższe grzechy – ale
trzeba za nie żałować.

Trzeba pamiętać też, o postanowieniu poprawy, by to postanowienie
nie było tylko końcową regułką spowiedzi, ale jakimś konkretem w
naszym życiu. Najlepiej skupić się na jednej rzeczy, którą
najbardziej chcielibyśmy zmienić w naszym życiu i poszukać sposobów,
które mogłyby nam w tym dopomóc.
Ktoś kiedyś powiedział, że „gdybyśmy w roku poprawili się z naszej
jednej wady, to po kilku latach bylibyśmy ludźmi świętymi”. A więc
jedna rzecz!
Teraz kilka słów o grzechu ciężkim. Wielu spośród nas ma problem w
rozeznaniu co jest grzechem ciężkim, a co lekkim - i co się z tym
wiąże, - nie wiemy czy możemy przystąpić do komunii św. czy też nie.
Do komunii nie można przystępować tylko z grzechem ciężkim
(pamiętajmy jednak, że grzechy lekkie - jeśli się z nich nie
spowiadamy - prowadzą do grzechów ciężkich). Otóż, by można było
mówić o grzechu ciężkim, muszą być spełnione trzy warunki:
1.
Świadome;
2.
Dobrowolne;
3.
Przekroczenie Bożego przykazania w rzeczy ważnej;
Jeśli nie ma któregoś z tych trzech warunków, wówczas mówimy o
grzechu lekkim. Przekraczając Boże przykazanie (np. "pamiętaj, abyś
dzień święty święcił") całkiem świadomie i dobrowolnie (np. z
lenistwa) popełniamy grzech ciężki. Pamiętajmy też, że grzech
ciężki, jeśli jest świadomie przez nas zatajony podczas spowiedzi – zostaje
nieodpuszczony i trzeba go wyznać przy następnej spowiedzi.
Na koniec. Pamiętajmy, że częsta spowiedź utrzymuje nas w
dobrej kondycji i świeżości duchowej, a wstyd, który czasami nam
towarzyszy przy spowiedzi, jest czymś normalnym i dobrym, ponieważ
ma w sobie
siłę motywująca do przemiany życia.
Mam nadzieję, że te kilka wskazówek pomoże Ci w dobrym przygotowaniu
i odbyciu spowiedzi.
Pax et Bonum
o. Barnaba Lewkowicz OFM